07 stycznia, 2019

RECENZJA: Karma Belcando Finest GF Salmon

Już od ponad miesiąca moje suczki są na karmie Belcando Finest GF Salmon, więc myślę, że jest to dobra pora na recenzję!




To moja tak naprawdę pierwsza styczność z produktami tej firmy. Nieraz obijała mi się ona o uszy, ale nie było zbytnio okazji, by ją zakupić, czy też wypróbować.
Jako pierwsze o czym MUSZĘ wspomnieć jest kontakt z firmą. Odpowiedzi na wiadomości były błyskawiczne, a sam proces dobierania karmy był ustalany telefonicznie, dostałam kilka propozycji dostosowanych do moich psów i razem z Panią Eweliną ustaliliśmy, która karma w rezultacie trafi w nasze łapki. Na początku decyzja zapadła o wyborze dwóch karm, jednak ostatecznie dotarła do nas paka właśnie z Belcando Finest GF Salmon.
Belcando to marka, która wchodzi w skład firmy Bewital założonej w latach 60. w Niemczech. Warto wspomnieć, że produkcja karm ma miejsce w jednej fabryce. Tak więc będąc w każdym innym miejscu na świecie i zakupicie tam karmę marki Belcando macie 100% pewności, że jakość karmy nie odbiega od tej, którą zakupicie w Niemczech, Polsce, czy innym kraju, gdzie jest ona dostępna.




Wysyłka karmy była bardzo szybka, a dodatkowo otrzymaliśmy bardzo fajne gadżety - miarkę, na której znajdują się wszystkie nazwy karm Belcando oraz dwie, duże, silikonowe, składane miski! :) Miłe zaskoczenie i bardzo przydatne! Świetnie sprawdziły nam się na świątecznym wyjeździe.



Skład:
świeży łosoś (30%), amarantus (16,5%), skrobia ziemniaczana, mąka grochowa, mączka z łososia (8,5%), mączka rybna z ryb morskich (7,5%), morski zooplankton (kryl 4,5%), olej z łososia (2,5%), oleje roślinne (palmowy, kokosowy), ekspeler z pestek winogron, drożdże browarnicze suszone (2,5%), suszone strąki chleba świętojańskiego, suszona pulpa buraczana (odcukrzona), łosoś hydrolizowany, nasiona szałwii, fosforan diwapniowy, chlorek sodu, chlorek potasu, suszone zioła (razem: 0,2%: liście pokrzywy, korzeń goryczki, centuria, rumianek, koper włoski, kminek, jemioła, krwawnik pospolity, jeżyna), juka kalifornijska.

Skład analityczny:
białko ogólne (25,5%), tłuszcz surowy (15%), włókno surowe (3,4%), popiół surowy (7%), wilgotność (10%), wapń (1,2%), fosfor (0,9%), sód (0,3%).



Wybór padł na karmę Finest GF Salmon, przeznaczonej dla ras małych i średnich. Co warto wspomnieć - jest to karma bezzbożowa,
Karmę wprowadziłam moim psom bez mieszania. Po prostu poprzedni worek wykończyliśmy i następnym posiłkiem była (u nas) nowość z Belcando. Większych problemów nie stwierdzono - Kiwi przez pierwsze 3-4 dni miała luźniejsze kupy, później już było w porządku, natomiast u Figi - bez zmian. :) Ze względu na zawartość w składzie karmy ryb, krylu, czy oleju z łososia miałam nadzieje na poprawienie jakości sierści u psów. U Figi większych zmian nie zauważyłam (w dalszym ciągu jest ona bardzo miękka), natomiast u Kiwi zmiana jest widoczna - sierść ładnie się błyszczy, nie wypada w nadmiarze i jest miękka, a w żadnym wypadku nie matowa! Idealnie przed nadchodzącą wystawą 😂
Kto nas zna, ten wie, że Figa jest bardzo wybrednym niejadkiem. Muszę stwierdzić, że przez pierwszy tydzień/dwa, za każdym podaniem miski z karmą, była ona zjedzona do końca. Później kilka razy zdarzyło jej się pokręcić nosem i odejść od miski, ale i tak w porównaniu z poprzednio zjadaną przez nas karmą - nie ma porównania. Kiwi do wybrednych piesków nie należy, więc z tego tytułu żadnych problemów nie zarejestrowano. 😊



Niestety, minusem karmy jest według mnie błędne określenie jej jako dedykowania dla ras średnich. Krokiety są naprawdę małe i jak właściciele psów ras miniaturowych, czy małych będą zadowoleni, to niestety u psa rasy średniej (w naszym przypadku border collie) nie do końca się ona sprawdziła. Było kilka sytuacji, kiedy Kiwi zwróciła karmę (a nie zjada ona też karmy bardzo łapczywie). Natomiast, jeśli biegacie agility i szukacie fajnej karmy do mannersa (dla nieobeznanych w temacie - magiczna maszynka, która na pilota wypluwa jedzonko), to myślę, że jest to jedna z fajniejszych karm! Nie tłuści, nie skleja się i jest bardzo atrakcyjna dla piesków.



Karmy używałam również do sesji sztuczkowych - nie brudzą za bardzo rąk, zapach trochę pozostaje na dłoniach, aczkolwiek nie jest on wcale jakoś bardzo drażniący (a tak często bywa w przypadku karm mających w składzie ryby).
Szkoda, że worki nie posiadają zamków strunowych, bardzo tego brakuje i fajnie, jakby pojawiła się taka możliwość zamknięcia opakowań w przyszłości!



Karma jest dostępna w trzech opakowaniach:
1 kg - cena: 28 zł;
4 kg - cena: 90 zł;
12,5 kg - cena 230 zł.



Podsumowując: Karma sprawdziła nam się bardzo fajnie. Mimo, że u Kiwi wielkość krokietów jest zdecydowanie za mała, to psy były w dobrej kondycji, zarówno jeśli chodzi o strukturę włosa, jak i o ogólną kondycję psów. Waga utrzymywała się cały czas tak samo, psy karmę do końca zajadały ze smakiem. Myślę, że zdecydowanie mogę polecić karmę właścicielom psów miniaturowych i małych, u mojego, średniego psa zdarzyły się kilka razy wymioty przez nieprzegryzione krokiety. Będzie bardzo fajną opcją dla niejadków. W mojej ocenie, cena jest jak najbardziej adekwatna co do jakości oferowanych produktów przez firmę Belcando. Z chęcią w przyszłości zakupię karmę tej firmy :)
Dziękujemy Belcando za możliwość przetestowania karmy!!

Mamy też coś dla Was! Na hasło: Fruity Team wpisując na stronie producenta podczas zamawiania karmy, naliczy Wam się zniżka -15%! 😄

A Wy, mieliście już styczność z produktami Belcando? Dajcie koniecznie znać!



Więcej znajdziecie tutaj!
Strona www: https://www.belcando.com/pl
Strona na facebooku: https://www.facebook.com/belcandopolska/
Instagram: https://www.instagram.com/belcandoleonardo/





1 komentarz:

  1. My też nie mieliśmy jeszcze okazji testować tej karmy, ale powoli się przymierzamy :)

    OdpowiedzUsuń