06 czerwca, 2017

BMW, seminarium z Moniką i Magdą, zawody treningowe, openy - agility



Fot. Cyntia Zygmuntowicz

Czas nadrobić zaległości, bo w końcu ruszyliśmy z naszym agility! 😊
Zaczynając od samego początku - w marcu zawitaliśmy w Annówce... już 3 raz, tym razem nie na letni obóz, a zimowe, weekendowe seminarium agility z Paulą Gumińską.
Z wielu powodów, o których w sumie nie chcę się tutaj rozpisywać, nie trenujemy już w 3mieście agility, a na własną rękę, chcieliśmy dostać jakiegoś kopa motywacyjnego i informacji co robimy źle, a co dobrze. Z Kiwi zaczęłam przygotowania do openów, slalom, huśtawka, wcześniej kładka i palisada. Ciężko trenować na małej przestrzeni i niestety umierających już i wymagających naprawy strefówkach. Ale dajemy radę. Lepszy rydz niż nic. Zrobiłam w końcu krok do przodu i z początkiem tego roku ruszyłam do Związku Kynologicznego wyrobić pieseczkom książeczki startowe agility. Zbierałam się z tym baardzo długo, bo myślę, że 2 lata spokojnie (oczywiście mowa o Fidze, bo Kiwi 2 lata temu jeszcze nie było :D ).

Post udostępniony przez Nina Kusiak (@ninakusiak33)


Generalnie to jest już moje 4 seminarium z Paulą (w tym roku jeszcze organizuję seminarium), także jeśli kiedykolwiek będziecie się zastanawiali nad udziałem w seminarium z tą osobą - nie zastanawiajcie się. Zawsze wracam z dużym kopem motywacji do dalszej pracy, a chyba o to chodzi, no nie?

Fot. Natalia Rasztar
Były bardzo fajne torki, było trzeba trochę wyciągnąć nóżki, ale przyjemnie mi się biegało z obiema suczkami. Ogromnie byłam dumna z moich psów - to chyba pierwsze seminarium z którego wracam w pełni zadowolona z zachowania psów, ani razu mnie nie zawiodły, były bardzo dzielne, pięknie biegały, na spacerach były bardzo grzeczne, z pieskami się świetnie bawiły.
Oczywiście zawsze i wszędzie wina leży po mojej stronie, ale i tak widzę dużą poprawę w swoim bieganiu i myślę, że jeszcze trochę i uda mi się wszystko jakoś ogarnąć.



Oprócz tego były organizowane zawody treningowe Annówka Agility Cup.
Zawody były dla nas dość śmieszne, podeszłam do nich bardzo na luzie, co prawda pierwszego biegu  z Figą się bałam - ucieczka z toru, pierwszy raz na hali. Ale po stracie i zobaczeniu, że mój pies po prostu biegnie - stres opadł i później jakoś to było.
Z Kiwi generalnie miałyśmy bardzo głupie odmowy i DISy, wszędzie widzę swoją winę i nigdzie tutaj nie zawiniły psy. Bardzo ładnie biegły tam, gdzie pokazywałam. 😀 No i muszę się pochwalić, że podczas całego seminarium poleciały tylko dwie tyczki i wynikały one z tego, że za późno zrobiłam zmianę.

Jeśli chodzi o wyniki:
Figa:
Juming 0 I - czysto, 6/14, cz. 28,2s.
Jumping 0 II - DIS
Agility 0 - 2 odmowy, 1 błąd, 4/14
- Kiwi:
Jumping 0 I - 1 odmowa, 7.14, cz. 22,3s.
Jumping 0 II - DIS
Jumping 0 III - DIS






Post udostępniony przez Nina Kusiak (@ninakusiak33)


Później czekaliśmy na kolejne treningowe zawody w Mrówczance. Zmieniła się ich formuła jaka obowiązywała w poprzednich latach. Szczerze mówiąc to mi się ona średnio podoba i z tego co słyszałam innym zawodnikom również. Brak openów i torków agility jednak jakoś tak zniechęca...
Ale przechodząc do rzeczy, jestem przeokropnie dumna z obu psów.
Figusia ostatnio bardzo mnie zaskakuje. Ostatnie zawody w Mrówczance w wakacje 2016 były dla nas przełomem, gdzie po zawodach nieoficjalnych w 2015 roku, mieliśmy tylko jeden bieg bez ucieczki z toru. Tamtego roczne zawody były dla nas przełomem - żadnych ucieczek z toru, odzyskałam wiarę i nadzieję, stwierdziłam, że to co robimy ma jeszcze jakiś większy sens. Miała co prawdo jedno wejście na samym semi, ponieważ z Figą już trochę biegam i generalnie ona bardzo wybacza moje błędy handlingowe, no i nie jest tak szybka jak Kiwi. Z Kiwi ostatnio wychodzę na więcej wejść i w sumie nie mam co się tłumaczyć - inny, większy i dużo szybszy pies - inaczej się z nim pracuje, inaczej motywuje. Mam z nią nad czym pracować, bo moje błędy zazwyczaj skutkują DISami, błędami czy odmowami.

Fot. Cyntia Zygmuntowicz

Jednak... udało nam się z Kiwi w jednym z biegów zająć... 2 miejsce!! 😀 To był nasz pierwszy czysty bieg na zawodach. Pękam z dumy. Straciliśmy kilka setnych na 2 przeszkodzie, bo nie powiedziałam jej komendy na ciasny i leciała przed siebie. Moja wspaniała suczka 💓
Mina... XD
Fot. Cyntia Zygmuntowicz
Wyniki:
- Figa:
Jumping 0 I - DIS
Jumping 0 II - czysto, 7/34, czas: 28,6s
Jumping 0 III - DIS

                                   

- Kiwi:
Jumping 0 I - DIS
Jumping 0 II - czysto, 2/34, czas: 19,16s
Jumping 0 III - 1 odmowa, 1 błąd, 15/34, czas: 19,90s

                                 

Zdjęcie użytkownika Nina Kusiak.

Na następne edycje w tym roku raczej nie pojedziemy, ponieważ formuła średnio mi się podoba - małe pieski rewalizują z dużymi i szybkimi. Poza tym debiutowaliśmy z Kiwi w openach (o tym za chwilkę) i przez to już możemy startować tylko poza klasyfikacją... szkoda. No cóż, może w przyszłym roku wrócą do poprzedniej wersji tych zawodów. :)

Ja kocham te swoje miny, ale uwierzcie, że jak mnie wywołali, to byłam mega zaskoczona, bo się nie spodziewałam! :D
Fot, Cytnia Zygmuntowicz

Fot. Cyntia Zygmuntowicz
Fot. Cyntia Zygmuntowicz
Następnie po zawodach mieliśmy krótki pokaz razem z Kasią, Korbą, Szą i Pokerem oraz Zuzią i Nalą w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku podczas Sztafety Nadziei dla hospicjum. Kiwiczek rzecz jasna niezawodny! Chciałam z Figusią też coś pokazać, ale pękł gdzieś balon no i... Warunki były bardzo ciężkie, w tamtym roku również uczestniczyłyśmy w tym wydarzeniu i chociaż był jakiś dywanik, a tym razem nic nam nie dali i psy się masakrycznie ślizgały, więc za dużo nie pokazałyśmy.

Zdjęcie użytkownika Nina Kusiak.

Następnie w weekend 8-9.04 uczestniczyłyśmy w seminarium agility z Moniką Rylską i Magdą Łabieniec. Bardzo fajnie się bawiliśmy. Torki były trudne, szczególnie w niedzielę, gdzie outy mnie pokonały. :D Wyszedł problem naszej kładki, która mimo szlifowania od BMW dalej kulała, ale w końcu znalazłyśmy problem i hmm... idzie wszystko ku lepszemu! Generalnie z mojej winy mój pies myślał, że kładka to huśtawka i w połowie z niej schodził...



Poniżej filmik... Figusia oh ah ♥

Post udostępniony przez Nina Kusiak (@ninakusiak33)

                   

                                  

Zdjęcie użytkownika Nina Kusiak.

W między czasie tłukłyśmy slalom... Kiwi nauka poszła dość szybko, męczyłyśmy wejścia. Figi slalom robimy... 2,5 roku (bez komentarza) jakoś zaczyna to wyglądać, ale jeszcze czeka nas długa, długa droga... Jakby kogoś to interesowało to u Kiwi stosowałam metodę tunelową, u Figi i tunelową i 2x2, aż w rezultacie uczę ją za ręką...

                                      

No i wielki dzień... debiut na zawodach oficjalnych, openach z Kiwi! W weekend 13-14 maja wybraliśmy się do  Bydgoszczy na Kwalifikacje do Mistrzostw Świata... Nie spodziewałam się niczego wielkiego, chciałam po prostu zrobić krok do przodu, spotkać się ze znajomymi i przede wszystkim dobrze się bawić! 😊 Bardzo się bałam, ale w sumie... nie było czego. Oprócz sobotniego agility open, w którym chyba obie straciłyśmy kompletnie mózgi, to było super! Największym osiągnięciem na tych zawodach dla mnie było to, że Kiwi w zrobiła kładkę! Niepewnie, ale ją zrobiła! Nawet nie wiecie, jak bardzo byłam szczęśliwa!

Fot. Olga Kwiecień
Torki były dość trudne, ale podobały mi się odległości. We wszystkich biegach miałyśmy DISy. Ogromnie jestem zadowolona i lepszego debiutu wymarzyć sobie nie mogłam! 😊💓



                         
Moje ulubione zdjęcie ♥
Fot. Katarzyna Piotrkowska
No i w sobotę byliśmy na treningu, gdzie ćwiczyliśmy sobie kładkę. Jeszcze trochę widać, że u góry hamuje, ale to jest właśnie wina tego, że jej ją zepsułam i myli ją z huśtawką, nie jest jeszcze do końca pewna, ale to naprawiamy! Filmik poniżej :)



Post udostępniony przez Nina Kusiak (@ninakusiak33)


Ufff. trochę się tego nazbierało! Ale w końcu udało mi się nadrobić. Teraz postaram się już pisać na bieżąco. Przepraszam Was za taką nieobecność.
Następne zawody agility - Puchar Bursztynowego Psa w lipcu i... debiut Figi na zawodach oficjalnych. Zobaczymy co to będzie! :D Z kimś z Was się zobaczymy?
P.S. Będziemy również na Dog Games Summer :)
Teraz trochę mały spam zdjęciowy, dzięki za wytrwanie do końca!
Pozdrawiamy!



Fot. Katarzyna Piotrkowska

Fot. Katarzyna Piotrkowska

Fot, Katarzyna Piotrkowska

Fot. Katarzyna Piotrkowska

Fot. Olga Kwiecień

Fot, Cyntia Zygmuntowicz

Fot. Cyntia Zygmuntowicz

Fot. Cyntia Zygmuntowicz

Fot. Cyntia Zygmuntowicz

Fot. Cyntia Zygmuntowicz


3 komentarze:

  1. Wow, sporo się u Was działo, ale skoro książeczki startowe wyrobione to nie ma wyjścia, trzeba przeć do przodu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, chciałabym zacząć tak aktywnie tegoroczną wiosnę! �� Jestem pod wielkim wrażeniem waszej wśpółpracy na przełomie miesięcy, a nawet lat jeśli chodzi o Figę. Pamiętaj, że nikt, żaden pies nie jest idealny, a najbardziej cieszą sukcesy-progressy poprzedzone porażkami! Ja przekonałam się o tym dopiero stosunkowo niedawno i teraz widzę na własnym przykładzie, jak zmiana myślenia potrafi wpłynąć na wszystko :)
    Idzie wam super, jesteście na nejlepszej możliwej drodze i oby tak dalej, kroczek po kroczku ale do przodu! Gratulacje i powodzenia na przyszłość, jesteście na prawdę świetnym teamem! ❤

    OdpowiedzUsuń