03 lipca, 2016

| Seminarium z Karoliną Janecką, Gdańsk, 25.06.2016 r. | Puchar Bursztynowego Psa, Gdynia 18.06 |

Tydzień temu uczestniczyłam z Kiwi na seminarium frisbee z Karoliną Janecką. :)

Decyzja o wzięciu udziału w seminarium była bardzo spontaniczna - zdecydowałam się w piątek wieczorem. :D Wybrałam się tylko na jeden dzień. Na dworze było ponad 30*C, a jednak Kiwiczek dał radę! :)




Fot. Justyna Kowalska
Akurat w sobotę był poświęcony rzutom dystansowym . Moje rzuty coraz lepiej wyglądają, szczególnie po semi z Pająkiem, które bardzo dużo mi dało do myślenia.
Fot. Justyna Kowalska
Na seminarium spóźniłam się z dwie godziny, więc ominęła mnie niestety jedna sesja z psami oraz kilka ćwiczeń rzutowych. Gdy przyjechałam załapałam się na ćwiczenia rzutowe i "zawody" T&F, tylko zamiast psów, mieliśmy ludzi. :) Następnie była przerwa i ćwiczenia techniki skoku na hopce, na początku z zabawką, później dyskiem. :) 

Fot. Justyna Kowalska

Kiwi jeśli chodzi o te ćwiczenie, zrobiła duży progres, bo podobne, było na semi z Pająkiem i Kiwi kompletnie nie mogła zlokalizować dysku, nie mogła skoczyć tej hopki. Tym razem po kilku pierwszych próbach zrozumiała o co chodzi w tym zadaniu, co widać na kilku zdjęciach, które się tu pojawiają. :D

Fot. Justyna Kowalska
Następnie na kolejnej sesji były ćwiczenia na piłkach, wcześniej tego nie robiłam z Kiwi, po wakacjach weźmiemy się za to solidnie! :) 


Fot. Julia Sowiak

Ostatnia sesją była jedna rundka t&f, mini zawody. Wyrzuciłam w tym czasie 7 dysków, 2 pierwsze ostały nie złapane, Kiwiczek trochę się pogubił, reszta złapana! :D
Później zrobiliśmy małą rundkę frizgility, zobaczyłam 'z czym to się je' i spróbowałam. Kiwi bardzo się spodobało to połączenie - jej ukochane tunele z dyskiem! :D I tu się pochwalę - zdobyłyśmy 123 pkt. i patrząc na wyniki na zawodach Latających Psów w chociażby Wrocławiu, zakwalifikowałybyśmy się do Top 10. :D Bardzo się ucieszyłam, jednak ten mój szczeniaczek jest genialny ♥


Fot. Justyna Ukleja
Ogólnie seminarium mi się spodobało, dużo wiedzy "życiowej", po seminarium pozapisywałam sobie najważniejsze informacje. Zostałam pochwalona, ponoć Kiwi ma super zadatki na frisbee doga, tylko trzeba pracować!! :D
Karolina jest bardzo sympatyczną osobą, bardzo fajnie tłumaczy. Przy okazji pierwszy raz na żywo poznałam Tokki i ten pies ma naprawdę sprężynki w łapkach! :D
Seminarium było organizowane przez klub FUNNY DOG, organizacja była naprawdę fajna! :D Panowała miła atmosfera, było sporo śmiechu. (W szczególności jak poszliśmy do pobliskiego pasażu handlowego zamoczyć kamizelki chłodzące w składzie ja, Karolina i Claudia, po czym skończyło się przyjściem Pani sprzątającej, czyszczeniu łazienki przez Karolinę i krzykiem na pół budynku "To nie jest pralnia!" XD)
Fot. Justyna Ukleja

Przy okazji wspomnę również o wyjeździe na zawody agility organizowane przez nasz klub - Na Fali. Miałam startować na tych zawodach z Figą, niestety w maju zrezygnowałam, ze względu na chorobę obu suk. Natomiast przyjechałyśmy jako obserwatorzy, spotkałam się ze znajomymi, których widziałam ostatnio8, 6 miesięcy temu, więc bardzo się cieszę z tego wyjazdu. Był on również owocny, jeśli chodzi o nasze "zdobycze". Miałam robić post z ostatnimi zakupami, ale wciąż mi nie wychodzi, bo ciągle spodziewam się nowych rzeczy. :c
Oba owocki były bardzo grzeczne, Figusia bardzo, bardzo, bardzo była grzeczna, siedziała cichutko w klateczce. Kiwi ciągle stara się ogarniać psychicznie, coraz lepiej jej wychodzi. W klatce generalnie siedziała ciuchutko, ładnie spała. Ominę wytarzanie się w ludzkim g..... :P Z 3-4 razy kłapnęła do piesków, ale to i tak jest progresik, więc dumnam ja!

Isto & Kiwi
Dziewczynki spotkały się po 8 miesiącach, poniżej zdjęcie na tych samych zawodach, w tym samym miejscu, w październiku! :D


Poważne miny!
Jazz, Figa & Kiwi ♥

Fly, Shasta, Hajdi, Kiwi i Figa ♥

Przy okazji wspomnę, że jakoś tydzień przed zawodami, wracając ze spaceru z suczkami, zaatakował nas malamut, Kiwi nie ucierpiała na tym, oprócz tego, że się przestraszyła, natomiast Figa została pogryziona, skończyło się na dziurach w okolicy żeber, myśleliśmy, że tylko jest pogryziona z jednej strony, natomiast niedawno zauważyłam, że odpadają strupki z drugiego boku. Sznaucerro dochodziło do siebie tydzień, ale całe szczęście nie odbiło się to psychicznie, ani na jednej, ani na drugiej. Dobrze, że w rezultacie tak się skończyło, a nie inaczej...

To chyba byłoby na tyle... szykujcie się na post we wtorek :)
Pozdrawiamy!
Nina & Figa & Kiwi 
A tego zdjęcia tu jeszcze nigdy nie było, a mi się strasznie podoba!! ♥
Fot. Zuza Rutkowska



3 komentarze:

  1. Super że Kiwi ogarnęła to wszystko ! :D
    Dobrze że Figa wyszła cało z tego ataku !
    Pozdrawiam,
    goldenowelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdolny Kiwiczek. Wierzę,że w przyszłości będę Was widywać na zawodach frisbee! :D haha, ostatnio miałam okazję trochę rzucać jednemu psu i jestem przerażona bo kompletnie mi to nie wychodzi, więc na wakacje pojechał ze mną dysk to będę ćwiczyć :P.

    OdpowiedzUsuń