06 czerwca, 2015

Nina Ottosson - Dog Twister



DOG TWISTER




Sądzę, że  firmę Niny Ottosson zna większość osób, które przeglądały chociażby raz oferty zabawek edukacyjnych dla psów ? Zabawki tej firmy,  to chyba jedne  z najdroższych tego typu zabawek dostępnych w Polsce ... Czy warto skusić się na nie ? Trudno powiedzieć, czy wszystkie podpasowałyby naszemu pupilowi ? Ja posiadam Dog Twister i na temat tej oto zabawki mogę się wypowiedzieć.






WYKONANIE
    Należę do osób, które zwracają dużą uwagę na jakość materiału i inne detale. Zabawka jest wykonana z wysokogatunkowego plastiku. Na początku myślałam, że twister po zetknięciu  z psimi pazurami, nie będzie wyglądał już tak pięknie, ale tak naprawdę, to myliłam się! Ślady zadrapań są praktycznie niezauważalne ! Oczywiście "gołym okiem", widać drobne ryski, ale trzeba się dobrze przyjrzeć, aby je dostrzec. Próbowałam je sfotografować, ale na zdjęciach są one zupełnie niewidoczne ;) Minusem tworzywa, jest hałaśliwość, gdy pies się bawi twisterem.  Przez całą zabawę, przesuwane ruchome elementy ( z łapkami )  tłuczą się niemiłosiernie.... Myślę, że ma na to wpływ twardość plastiku. Im jest on twardszy, tym wyższa hałaśliwość zabawki.
Ogólnie można powiedzieć, że zabawka jest starannie wykonana -  nic się nie odrywa i nie chybocze. Wszystko jest na swoim miejscu, jak od nowości :) Na dodatek  jest ona dość lekka jak na swoje, dość spore gabaryty.
    Uważam jednak, że sporym minusem są same kosteczki, blokujące płytki. Są one dość niskie, tzn. niewielka ich część wystaje ponad "talerz" ( jeżeli tak to można nazwać ? ). Okazało się, że Figa podczas zabawy miała problemy z ich wyciągnięciem. Na stronie firmy znalazłam filmik, gdzie autorka zabawki pokazuje, co można w takim przypadku zrobić ? Rozwiązaniem problemu jest przywiązanie do kosteczek sznureczka. Tak też zrobiłam i zadziałało! Figa od razu zrozumiała, co ma zrobić :)




Figa vs. Dog Twister


    Figa bardzo lubi takie zabawki! Uczą one psa myślenia i sprytu podczas fascynującej zabawy poszukiwania psich smakołyków. Słowem - jest to naprawdę inteligentna zabawka dla każdego psa tj. małego i dużego.
    Oprócz twestera Niny Ottoson,  mamy jeszcze jedną, podobną zabawkę - z TK MAXX'a. Jednak nie umywa się ona do tamtej. Figa rozbraja ją w minutę. Ponadto jest ona drewniana i widać na niej wiele rys od pazurków. Twesterem N.O Figa bawi się niecałe 10 minut, choć początkowo sądziłam, że zabawa ta potrwa znacznie dłużej..., Jednak tak nie jest ! Mój mój mały geniuszek z dnia na dzień, coraz lepiej sobie z nią radzi :P
Nawet wówczas, gdy jest już ona opróżniona z psich łakoci, Figa dalej potrafi się nią bawić... :D 





Podsumowując:

   PLUSY:                                                                                          MINUSY:                                                                                                
+ lekki, mimo dość sporej wielkości                                                   - cena

+ po przepłukaniu wodą, szybko znika brud                                       - kostki są dość niskie                                                                                                                            

+ inteligentna zabawka dla psa

+ pies może zająć się zabawą sam tj. bez udziału
   człowieka

+ estetyka

+ w opakowaniu znajduje się płyta, na której
   jest nagranie, jak pies ma się bawić twesterem





     Moim zdaniem warto kupić tę zabawkę. Chociaż nie należy do najtańszych, to jest bardzo porządna i posłuży naszemu pupilowi na kilka, dobrych lat... ;) 
    Jeśli macie jakieś pytania dotyczące zabawki, śmiało pytajcie w komentarzach! :)


POZDRAWIAMY!
Nina & Figa







14 komentarzy:

  1. Figa tak słodko wygląda na filmiku! :P Gdyby nie cena zabawka już znajdowałaby się u mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tańsze wersje tej samej zabawki. Pod koniec postu wspominam o bardzo podobnej zabawce kupionej w TK MAXX-ie, tylko drewnianej. Jest ona słabsza jakościowo od twistera N.O, ale cena jej jest niezwykle konkurencyjna.Do recenzji wybrałam twistera N.O z racji, że zabawka jest mało znana, a naprawdę jest świetna :)

      Usuń
  2. Bardzo fajna zabawka, ale Lacky wydaje mi się, że nie byłby zainteresowany. On woli jakieś ruchliwe zabawy typu szarpanie, skakanie itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa zabawka, ale mój Ogi tak jak Lacky powyżej woli inne zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, zastanawiam się czy moje mordeczki by się taką bawiły?? Pozdrawiam pusia-i-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze chciałam zakupić taką zabawkę dla Kentucky'ego, ale cena odstrasza dlatego jej nie zakupiłam, ale może kiedyś w końcu się uda zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawka prezentuje się super.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jeszcze Saszowe nie miało do czynienia z taką zabawką :) Nas również odstraszyła cena :) Pozdrawiamy, M&S
    http://pani-nataszowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już od dłuższego czasu czaje się na jakąś zabawkę edukacyjną tego typu. Mam wrażenie, że takie podstawowe wersje, tzn. np. Jedynie kosteczki, które pies musi podnieść do góry będzie dla mojego sznaucera za łatwe, więc od razu kupiłabym właśnie coś typu tego twistera :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabawka wydaje sie super, ale cena faktycznie odstrasza :(
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja szczerze mówiac mam zawsze wątpliwości co do "edukacyjności" tego typu zabawek. Ok, pierwszy raz, drugi, trzeci to jak najbardziej uczy sprytu... ale później to jest przecież jedno i to samo zachowanie, które niczego w psie nie rozwija. Jak dodać do tego jeszcze zabójczą cenę tej zabawki... to ja chyba się nie zdecyduje.
    No i nie wiem jak miałaby się w starciu z psami jednak znacznie wiekszymi ;)


    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też nie chodzi o samą edukacyjność, ale zajęcie psa psychicznie. Fakt - cena jest zabójcza, ale od czasu do czasu mozna sobie na to pozwolić (np. raz w roku).
      Większe psy też sobie fajnie z tym radzą, bawiła się nim Wena (Pauli Gumińskiej) i Jessie (Zuzy R.). ;)

      Usuń
  11. Wygląda bardzo ładnie, ale ja również jakoś nie mam przekonania do zabawek edukacyjnych - nam udało się kiedyś wylicytować taką zabawkę z Trixie...no i krótko mówiąc szału nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z ciekawością przeczytałam ten post, bo chciałam wiedzieć co ta zabawka w sobie takiego ma, bo cena odstrasza.. Na samą myśl ile pierdół mogłabym kupić za cenę tej zabawki serce mi się kruszy, a wygląda na prawdę kusząco! *-*
    Oglądając ten filmik przeraziłam się ile ten gadżet ma elementów a Figa tak zwinnie sobie radzi.. Prawdopodobnie to ja dłużej męczyłabym się z napełnianiem niż Nero z zabawą. :P

    K&N
    http://neronon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń