03 listopada, 2014

PSIjacielu Drogi, czyli co nie co o utrzymaniu sznaucera ;)




O akcji

Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że każdy pies to wydatek finansowy. Jako blogerzy często mówimy o naszym życiu z psem, przedstawiamy wspólne wyjazdy czy zdjęcia zadowolonego czworonoga. To sprawia, że wiele osób decyduje się na posiadanie psa w ogóle, a czasem na psa konkretnej rasy. Uważamy, że należy zwracać uwagę na fakt, iż pies to regularne wydatki: na jego żywienie, profilaktykę weterynaryjną, zaspokojenie potrzeb takich jak zabawa, spacer, socjalizacja czy wychowanie. Niejednokrotnie to również niespodziewane wydatki na leczenie. Bezpieczne i niosące satysfakcję uprawianie psich sportów – tak teraz modne – wymaga poświęcania funduszy na seminaria, kursy, zawody, akcesoria oraz właściwe przygotowanie fizyczne i psychiczne psa.

Każdego dnia w Polsce porzucane są kolejne psy. Często decyzja o posiadaniu psa podejmowana jest nierozsądnie, pod wpływem samych emocji, bez trzeźwego spojrzenia na obowiązek, który bierzemy sobie na barki. Takie psy, na które później nie ma pieniędzy, lądują w schroniskach, są wyrzucane na ulicę, przywiązywane w lesie czy po prostu niehumanitarnie uśmiercane. Często ludzie nie leczą swoich psów z podstawowych dolegliwości, a zamiast tego chcą je uśpić – aby wziąć kolejne, jeszcze zdrowe. Pragniemy, aby człowiek brał na siebie pełną odpowiedzialność za posiadanego czworonoga, i aby ta odpowiedzialność zaczynała się już na etapie planowania i zrozumienia, jakie wydatki muszą zostać poniesione.

Podsumowując, cały cykl ma na celu zobrazowanie, że posiadanie psa, mimo że jest niezwykłą przyjemnością, przygodą i możliwością posiadania cudownego przyjaciela, nakłada na nas również obowiązki. I że dobrą wolą i miękkim sercem nie opłacimy psu weterynarza czy zwykłych, niezbędnych dla niego rzeczy.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem: www.psijacieludrogi.pl

PIES

Osoby, które czytają bloga jakiś czas wiedzą, że Figę dostałam od rodziców. Nie znam dokładnej ceny, ale załóżmy 1 300 zł. ;)






Żywienie

Tutaj jest mi trudno się określić.  Figa jest ze mną 3 lata i 7 miesięcy, czyli 43 miesiące. Miesięcznie zjada ok.2,5-3kg karmy.
Przez ok. rok jadła karmę Royal Canin ( o ile się nie mylę ) to 2 kg kosztowały 40 zł. 12x40zł= 480 zł
Przez 2 lata i 4 miesięce jadła jadła Purinę Pro Plan.. 3kg kosztują 67,50 zł. 28x67,50= 1 890 zł
Miała jeden worek 7kg karmy Husse, który kosztował ok. 130 zł
Obecnie jesteśmy na Acanie. Kupiłam 2 worki 3 kg po ok. 76,50 zł 2x76,50= 153 zł
Oprócz tego smakołykim mokra karma, gryzaki ... szczerze mówiąc trudno mi wyliczyć ile ok. wydaję na nie pieniędzy. Zależy od miesiąca, ilości czasu, treningów. No, ale załóżmy, że miesięcznie na smakołyki idzie ok. 45 zł. Przez dwa lata (24 miesiące) Fidze jedno opakowanie służyło średnio na miesiąc. Czyli przez ok. 19 miesięcy za smakołyki płacę ok. 45 zł miesięcznie. Czyli: 24x15+19x45= 1 215 zł

Razem: 3 868 zł



Weterynarz

Akurat ja, mam takie szczęście, że Figa nie choruje za często. 

- szczepienie przeciw wściekliźnie - 3x30= 90 zł
- szczepienia w wieku szczenięcym + gdy była szczeniakiem miała małe problemy z uszami, ok. 200 zł
- odrobaczanie (co ok. 3-4 miesiące) - ok. 20złx14= 260 zł
- środki przeciw pchłom i kleszczom (przez 3 lata używaliśmy kropelek) ok. 20złx35, od kilku miesięcy mamy foresto ok. 80 zł  - 20x35+80 = 780 zł
- w tym roku Figa miała dość poważne zatrucie, za leczenie zapłaciliśmy ok. 200 zł
- sterylizacja ok. 350 zł

Razem: 1 880 zł



Pielęgnacja 

Figa, jako że jest sznaucerem i sierść jej rośnie to musi jeździć do groomera (strzyżenie samemu nie wchodzi w grę, nikt w mojej rodzinie nie ma do tego talentu, więc wolimy nie ryzykować ;P). Figa chodzi do fryzjera co 1,5-2 miesiące. Czyli ok. 1 290 zł
Oprócz tego obowiązkowo szampony,odżywki, szczoteczka do zębów i pasta, szczotka, grzebień oraz różnego rodzaju preparaty do przemywania okolic oczu, ok. 500 zł

Razem: 1 790 zł


Spacery

Tutaj wychodzi na jaw moja skrajność. :P Wystarczyłaby jedna obroża, smycz, szelki. W moim wydaniu jest nieco inaczej. :P 
Na szelki wydałam ok. 200 zł, na obroże ok. 300 zł, a na smycze ok. 250 zł.
Oprócz tego adresówki ... mamy jedną adresówkę, która kosztowała ok. 25 zł, oprócz tego mamy Miedziankę, którą dzięki współpracy z Miedzianką otrzymałam za darmo (gdybym osobno płaciła, zapłaciłabym ok. 90 zł)
Oraz sweterek, który w okresie zimy jest dla Figi zbawieniem (do łap przyklejają się "śniegowe kulki", cały brzuszek w śniegu i trzęsący się pies. ) Za sweterek zapłaciłam ok. 40 zł.

Razem: 805 zł

Zabawki

To jest kategoria, która najbardziej mnie chyba przeraża. :P Wystarczyły by 4 zabawki, jednak nieee ... moja Figa przecież musi mieć różne kolory, rodzaje. :P Akurat to jest moja ulubiona kategoria, najbardziej lubię zabawki (i chyba bardziej się z nich cieszę niż pies ;P)

Na szarpaki wydałam ok. 100 zł, na piłki ażurowe ok. 90 zł, na KONGi (KONG Classic [ok. 50 zł], resztę KONGów dostałam w ramach testów), zabawki na myślenie (Nina Ottosson [175zł], zabawka z TK MAXX [50 zł]) ok. 275 zł, na piłki (piłki moja Figa uwielbia, więc ta 100-wska jednak dobrze wydana :P ) ok. 100 zł, pluszowe (np. pluszowe zabawki KONGa, 2 zabawki bez wypełnienia oraz jakieś stare pluszaki) ok. 80 zł, dyski (które nadal czekają na większe zainteresowanie ze strony mojego psa ;) ) ok.200 zł

Razem: 845 zł


Szkolenie

Jak większość wie, od marca trenujemy agility w klubie Na Fali. :) Byłyśmy na dwóch seminariach (z Patrycją Kowalczyk i Iwoną Gołąb) oraz za 3 tygodnie wybieramy się na zawody Top Speed Dog. ;) ok. 900 zł
Oprócz tego klikery, saszetki ok. 110 zł. Mamy również 3 hopki robione przez znajomego i tunel, łącznie ok. 400 zł

Razem: 1 410 zł



Pozostałe akcesoria

Miski 3x, bidony 2x i kennel, legowiska2x, pojemniki na karmę2x.

Razem: 550 zł


Podsumowując

Razem, w ciągu 3 lat i 7 miesięcy zapłaciłam 11 448 zł.
Gdyby nie moja kolekcja zabawek, obroży oraz trenowanie sportów wyszłoby (zakładając, że mój pies miałby dwie obroże, jedną smycz i szelki, oraz 5 zabawek) ok. 8 393 zł. Osoba mająca psa ze schroniska, znalezionego czy też oddanego po prostu za darmo liczy sobie na pewno ok. 1000 zł mniej. Ale w moim przypadku nic nie zmienię. :P
Jestem trochę zaskoczona, wolę nie myśleć, że wydałam na psa ok. 5 724 tys. zł (bo wiadomo ... karmę kupują moi rodzice, czasem zabawki kupują moi rodzice. :P) zapłaciłam ze swoich, własnych pieniędzy. Masakra. :P
Jednakże nie mogłabym zrezygnować np. ze sportów, bo dzięki nim właśnie przybliżyłam się do Figi, lepiej się dogadujemy, lepiej nam się pracuje. Obie czerpiemy z tego radość. :)


Fot. Claudia Mączyńska

Fot. Claudia Mączyńska

Fot. Ania Nowek

Fot. Ania Nowek



Fot. Zuza Rutkowska




Fot. Zuza Rutkowska






3 komentarze:

  1. Czytam cykl tych postów na różnych blogach i chyba niec nie jest już w stanie mnie zdziwić, jednac nie przeraża mnie to że będę musiała wydać podobną sumę na rzeczy dla mojego psa
    Pozdrawiam Martyna
    http//:moje-zwierzakowo-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu całej serii tych postów, żadna cena chyba już nie jest dziwna :P
    Całkiem ładna sumka wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się czujemy jacyś inni, bo wyszło nam niecałe 4 tysiące ;-) Ale fakt, że wiele z naszych akcesoriów i smaków otrzymaliśmy do testów lub mieliśmy w spadku po wcześniejszych / cudzych psach. Myślę, że z 1500 więcej wyszłoby za te właśnie rzeczy. No i do tego nie szkolimy się i nie jeździmy na zawody, choć chyba zaczniemy w ramach podziwiania talentów ;-) Boję się tylko, że Boniaczkowa rozpraszałby zawodników swoim szczekaniem :-p

      Usuń