01 maja, 2014

W poszukiwaniu wymarzonego psa - czyli życie ze sznaucerem

Dzisiaj trochę o sznaucerach, a raczej życie z (nie)normalnym psem. ;)
 Zacznijmy od początku - od dziecka marzyłam o psie. Jednak jakoś nigdy nie liczyłam na cud, więc zaczęłam się wkręcać w świat koni - i tak było do '11 r. W naszej rodzinie głównie były kundelki, jako dzieciak pamiętam shar pei'a, którego nazywałam "śmierdzielem". Jak przystało na małe dziecko - wytykało wszystko co miało na końcu języka :P. Gdy jednak pies odszedł, miałam mały kontakt z psami, dlatego też zaczęłam się interesować końmi. Bliski kontakt z psami miałam 2-3 razy do roku, gdy jeździłam do dziadków na drugi koniec Polski.
  Moje życie inaczej zaczęło wyglądać, gdy w moim domu pojawił się pies. Kiedyś wyciągnęłam starą książkę o psach i przeglądałam ją sobie. Spodobał mi się "piesek dziadek", który był fajny. Zawsze się z niego śmiałam, że jest "psem dziadkiem" i jakoś wtedy wybrałam sobie mojego "ulubionego" pieska.
 9 kwietnia 2011 r. moje życie się odmieniło, a jedno z najskrytszych marzeń się spełniło - w moim domu pojawił się prawdziwy pies! Popołudniu przyjechała pewna sunia, która okazała się być moim wymarzonym sznaucerem. I tak o to zaczęła się nasza historia ...

A kim w ogóle jest sznaucer?
 Rasa ta pochodzi z regionów Bawarii w południowo-zachodnich Niemczech. Rasę tą można już rozpoznać na XV wiecznych obrazach. Na początku rasa ta nazywała się po prostu szorstkowłosym pinczerem, nazwę zmieniono dopiero w 1879 na prestiżowej wystawie Hanover International, gdy wygrał ją w swojej klasie (wtedy jeszcze) szorstkowłosy pinczer - Schnauze (z niemieckiego, tłumacząc na nasz język "pysk"). Najprawdopodobniej jest przypadkową mieszanką różnych ras m.in. terrierów, psów pracujących oraz psów myśliwskich. - to taki krótki opis rasy, który opisałam własnymi słowami, jest to w skrócie wiedza "o początkach tej rasy" :P.
A teraz trochę odnośnie wychowania, życia w domu. Sznaucer to pies z charakterkiem, za którego trzeba się szybko wziąć. Jeśli nie wyeliminuje się u niego niektórych zachowań trudno jest to wszystko "naprawić". Jest bardzo uparty. Orginalnie przeznaczony był jako pies stróżujący, szczurołap. Obecnie najbardziej nadaje się jako pies towarzyszący, jeśli chodzi o sporty to chyba najbardziej agility i coraz rzadsze już - konkursy pracy norowców. Polecany jest dla osób wesołych (bardzo wesołych :P), aktywnych. Nie polecany jest dla osób zapracowanych, rodzin z małymi dziećmi, gdyż mają tendencję do gonienia i podgryzania. Odważne, aktywne, ciekawskie, wesołe - tak można opisać sznaucery. Kochają towarzystwo ludzi, szczególnie kiedy mogą z nimi aktywnie spędzić czas. Nie należą do kanapowców, ale po długim spacerze, czy zabawie chętnie wskoczą na kolana. Jeśli będą znudzone, same znajdą sobie rozrywkę ( mogą np. rozkopać ogródek.) Są idealnymi psami dla alergików. - nadal myślisz, że sznaucer to pies łatwy do ułożenia?

Kiedy wybieramy odpowiedniego psa...
Szczerze mówiąc gdybym dzisiaj miała wybierać psa, myślę, że zdecydowanie wybrałabym sznaucera (nie przeszkadza mi, że tym psom trzeba poświęcić dużo czasu, w wieku papisiowym w ich głowach są same jednorożce ... ;)). Zdecydowanie wybrałabym hodowlę, gdzie byłyby to pieski zdrowe, przebadane pod kątem wszelkich dysplazji i nie tylko, no i oczywiście predyspozycjami do sportów. Oczywiście również wzięłabym wygląd pod uwagę. Jednak wiem, że kolejny pies będzie najprawdopodobniej gdy się wyprowadzę, więc troszkę sobie poczekam .:P Sznaucer jest wspaniałym psem, jednak jak pisałam wyżej, trzeba się za niego ostro wziąć, bo lubią sobie dominować :P.

Na co dzień ze sznaucerem ...
Życie z Figą nauczyło mnie dużo... delikatności, wrażliwości, cierpliwości, której mi bardzo brakowało. Jest czymś niesamowitym, psem który zawsze mnie pocieszy, czasem potrafi zdenerwować, ale cóż. :P Fajnie mi się z nią pracuje. Chociaż "tak na serio" zaczęłam z nią trenować od roku to i tak w ciągu tego roku bardzo dużo się nauczyłyśmy, obie. Ma przyciski on/off ( xD ) tylko nie zawsze umie je obsługiwać :P. Nie ukrywam, że zrobiłam kilka błędów, kiedy była mała, ale dzięki solidnej pracy, już większości tych problemów nie ma. Ma na swoim koncie kilka zniszczeń ( m.in. ksiązki szkolne, zabawki ), ale to zniszczenia tylko ze szczenięcych lat, teraz już prawie nic nie niszczy. :) Najlepsze co mogło mnie spotkać to ona ... Młoda daje sobie radę na treningach, myślę, że coś z niej jeszcze będzie :D. Uwielbia piłki, szarpaki i wszystkie zabawki z piszczałką. Uwielbia bawić się z innymi psami. I jak to w sznaucerowej naturze bywa - szczeka na wszystko co się rusza i nie. ;)


Inne "bloggerowe" sznaucerki:
Ogólnie chciałabym podziękować tym osobom, bo podziwiam je i ich wysiłek jaki włożyły w wychowanie tej oto rasy. Szkoda, ze nie wszystkie osoby mieszkają tak daleko od nas ... w każdym bądź razie podziwiam te osoby, wiem ile włożyły one wysiłku w wychowanie tych psów. Dziękuję, że wszystkie te osoby, które zaraz wymienię, coś robią z tymi psami, a nie siedzą na kanapie... Pokazują, że sznaucer też potrafi latać za dekielkiem, skakać przez przeszkody i wiele, wiele więcej! Jednym słowem ... DZIĘKUJĘ!!!!!

Tutaj niektóre sznaucerkowe blogi:

Blog Bady'ego
Blog Neski
Blog Klary
Blog Maksi
Blog Lucky'iego

Jeśli o kimś zapomniałam, to przepraszam. Jeśli znacie inne "pieski z brodą" ( ;) ) dajcie znać w komentarzach. :)


Tak w skrócie mogę wam mniej więcej przedstawić sznaucera, psa z którym żyję na co dzień. Psa z dużą energią, może nie siłą bc, chociaż, czemu nie może być to jego miniaturowa wersja? :p Mam nadzieję, że teraz chociaż trochę zobaczycie jak wygląda praca z tym psem.
Dziękuję za uwagę!
Nina & Figa

fot. Claudia Mączyńska










17 komentarzy:

  1. Nigdy nie interesowały mnie sznaucery, jednak postanowiłam że przeczytam ten post i teraz nie żałuję :)
    Piszesz ciekawie, a niektóre z tych blogów bardzo mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam dokładnie tak samo na początku. Nawet nie wierzyłam,że rodzice zgodzą się na psa dla małego dziecka. Wtedy pokochałam konie,zaczęłam jeździć i tak przez 11 lat. Od czasu do czasu miałam kontakt z psami,nawet mam zdjęcia jak byłam mała i bawiłam się ze szczeniakami w hodowli znajomych. W końcu zaczęłam przychodzić do schroniska jako wolontariuszka, także na program szkoleniowy psów no i jakoś po ponad roku poznałam małego,słodkiego,już poznającego mnie malucha. Byłam u niego codziennie przez 4 dni. Wystarczyło,że pokazałam mamie zdjęcie i następnego dnia był już u nas. Nawet były deklaracje mojej siostry,że będzie przy nim pomagać ale ja i tak wiedziałam że to mi pozostanie opiekowanie się nim, ale tego właśnie chciałam,swojego wymarzonego psa :).
    A co do sznaucerków,to moja babcia miała Nomi. Niestety miała silną padaczkę i trzeba było ją uśpić..
    A Bady to pies mojej koleżanki, właśnie z koni i schroniska :).
    Pozdrawiam i sorki za tak długą historię :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jedyna mam podobną historię. :D Ojej :( Oooo to pozdrów Zuzę i Bady'ego. :D
      Również pozdrawiamy! ;D

      Usuń
  3. O jeju :-) Dzięki za link.:D. Nie obrazisz się jak napiszę u mnie coś podobnego jako kontynuacja tego posta? Całkowicie się z tobą zgadzam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. ;) Jak chcesz to pisz :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post c:
    Już odwiedzam inne blogi :)

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyobrażałam sobie całkiem inaczej życie z takim futrzakiem! Uwielbiam takie posty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle super foty! :)
    Sznaucery są super, ale jak dla mnie są za bardzo, jak to napisałaś, charakterne. Co kto lubi, nie? ;)

    pzdr
    Ola&Nitro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. ;) Według mnie są to psy dla osób, które już psa posiadały. :) Można mniej lubić jakąś rasę i bardziej lubić, kto co woli. ;)
      Również pozdrawiamy! :D

      Usuń
  7. Świetny post, nie wspominając o fotach, które są naprawdę cudowne ;))

    Pozdrawiam, yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny post, sama prawda. Nie wyobrażam sobie życia bez sznaucerów, mimo tak wielu innych, pięknych ras. Dziękuję za wzmiance o nas,to wiele dla nas znaczy .;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy post :D Całkowicie inaczej wyobrażałam sobie życie ze sznaucerem ;) Fajnie, że ktoś napisał taki "artykuł" bo nie wiem jak inaczej to nazwać :)
    Pozdrawiamy! :D

    http://cheriandvera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, cieszę się, że się spodobał. :) Sama go pisałam i mam nadzieje, że nie jest męczący. :P
      My również pozdrawiamy! :D

      Usuń
  10. Muszę Ci powiedzieć,że w tym poście zawarta jest sama prawda... Szczerze to się nawet popłakałam,a sama nie wiem co w tym poście jest takiego poruszającego :) Ale jedno jest pewne ! Pies to najlepsze co mogło spotkać w życiu człowieka. Każdy pies jest wyjątkowy,bez względu na rasę,ale dla mnie...Ciebie i wymienionych w tym poście osób to są szczególnie sznaucery <3

    OdpowiedzUsuń
  11. A nam majówecka minęła bardzo leniwie. :D
    Zapraszam: http://dog-which-given-a-second-chance.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój wujek miał szanucera ale olbrzyma. Wabił się Czumi. Nie znałam go, ale był super psem :)

    OdpowiedzUsuń