28 kwietnia, 2014

Nasz Wielkanocny wypad i ...

Hej! :)
Miał być post tydzień temu, ale z racji, że chciałam bardziej spędzić te święta rodzinnie, odłożyłam laptopa :P A zresztą się cieszę, dlatego spóźnione Wesołych Świąt! :D
Święta szybko nam minęły, ale starałyśmy spędzić je dość ... aktywnie :D
Jak mówiłam w ostatnim poście, święta spędziliśmy na Podkarpaciu :D Nie narzekamy, oj nie! ;D Świetne tereny, łąki ... ach, czego chcieć więcej? Wszystko było tak fajnie, ale na koniec ... Zaraz do tego przejdę.
No cóż ... wyjechaliśmy z domu w sobotę i wyjechaliśmy o 11.00, a na miejscu byliśmy ok. 18.20 :D Bardzo szybko, Fisia była bardzo grzeczna, większość czasu przespała. Gdy przyjechaliśmy do dziadków, przyjechała również nasza kuzynka :P Przywitałyśmy się i pierwsze co - z kuzynką (siostrą też :P ) i oczywiście z Figą poszłyśmy na spacer :D. No, co tu więcej pisać ? Wieczór spędziliśmy głównie na rozmawianiu (hah szczególnie o Fiśce, bo o czym tu rozmawiać? :P ).
Na drugi dzień (1 dzień Świąt) poszłyśmy na spacer - tym razem z aparatem :D. Zdjęcia naprawdę fajnie wyszły, niestety wszystkiego nie da się pokazać, bo niektóre są w aparacie mojej kuzynki i muszę ją poprosić, aby mi przesłała :D.

Chyba najlepsze zdjęcie ze wszystkich <3

2 dzień Świąt był troszkę chaotyczny tzn. po południu poszliśmy do rodziny, którzy mają cavalier'a - Atosa :D. Figa poszła z nami, psiaki się trochę pobawiły :D Mam tylko jedno zdjęcie, gdy psy stoją obok siebie :P





Przed wyjazdem pojechaliśmy do Kamionki :D Było extra, spuściłam na pewnym odcinku Figusię i ładnie trzymała się nogi. :D Jestem z niej dumna! :) Zdjęcia stamtąd bardzo mi się podobają :D




No i na drugi dzień wyjazd ... było wszystko ok, gdyby nie ... kleszcz. Tak, moja mama znalazła u Figi kleszcza, co gorsza - wbitego w skórę. Próbowaliśmy go wyciągnąć, niestety wyrwaliśmy  odwłok, a reszta została pod skórą - nie do wyciągnięcia. Byliśmy w okolicach Radomia i wtedy zadzwoniliśmy do naszego weta i powiedział, że najlepiej gdybyśmy poszukali gdzieś po drodze weterynarza, aby kleszcza wyciągnąć. Gdy w końcu znaleźliśmy gabinet, okazało się, że był zamknięty ... Był jednak tam podany nr telefonu. No cóż , zadzwoniliśmy do weterynarza, pod którego podjechaliśmy i powiedział nam, żeby zdezynfekowali ranę.  Droga była ok, Fisia grzecznie spała. Na drugi dzień pojechaliśmy już do naszego weterynarza, aby kleszcza  wyciągnąć i ewentualnie dać jakieś zastrzyki, bo nigdy nie wiadomo , czym może zakończyć się ugryzienie zwykłego, małego kleszcza ??? Czekaliśmy na naszego weta ponad godzinę, aż w końcu udało się wejść na wizytę. Całego kleszcza nie dało się wyciągnąć, ponieważ był za bardzo wbity ( i z tego co mi się wydaje, musiałby być wyciągnięty operacyjnie ...). Lekarzowi udało się wyciągnąć niewielki fragmencik intruza, a po tym Figa dostała zastrzyki i kropelki przeciw kleszczom . Muszę przyznać, że była bardzo grzeczna. Nie skamlała przy zastrzykach, czy chociaż próbach wyciągnięcia kleszcza. Teraz jest to miejsce spuchnięte i z tego, co nam powiedział weterynarz, opuchlizna może trzymać się jeszcze przez kilka tygodni. Kleszcz powinien odpaść razem ze strupkiem i mam taką nadzieję ? Teraz tylko modlić się, aby ten stwór nie był niczym zarażony. Ja jestem dobrej myśli, bo nie zauważyłam u Figi zmian w zachowaniu. :) Muszę powiedzieć, że w poczekalni było kilka psiaków z podobnym problemem, co oznacza, że na spacerach trzeba uważać i omijać wysokie trawy.



Przed wyjazdem poszłyśmy na spacer z sunią sąsiadów - Jandą. Ehh ... fajny pies - labrador, a spotkało go takie nieszczęście... Sunia nie ma oka. Kiedyś uciekła ze swojej posesji i wybiegła na drogę. Wówczas potrącił ją samochód. Oprócz tego, że straciła oko, to jeszcze miała dodatkowo uszkodzone biodro.Udało się ją uratować, ale miała chyba z 3 operacje ?  Biodro było śrubowane. Bardzo długo dochodziła do siebie. Najważniejsze, że chodzi i może nadal cieszyć się życiem. :) 
Udaliśmy się razem na spacerek ... :D



Oprócz tego, troszkę sobie poskakałyśmy. Widzę zmiany, Figa coraz bardziej się nakręca na zabawki, chętniej skacze. Chciałam zrobić filmik, ale aparat się rozładował, spróbowałam nagrać telefonem, jednak filmik  nie jest najlepszej jakości. Postaram się coś zrobić w weekend, bo mamy do dyspozycji całe 4 dni, więc postaram się coś nagrać :D.
Wczoraj byłyśmy na treningu. Zostałyśmy pochwalone i według Pani Moniki widać postępy. :D Bardzo się cieszę, że tak Pani stwierdziła, bo to daje dużą motywację, że warto pracować nad moim piesełkiem. :D
Wzięłyśmy się za kilka kolejnych rzeczy. Jedną z naszych "Prac domowych" jest slalom między nogami. Nigdy nie wiedziałam jak się za to zabrać, bo Fiśka (nie wiem dlaczego ? ) bała się moich nóg, tzn. ósemki, slalomy itd. Właśnie Pani Monika powiedziała, że już się ich nie boi i śmiało możemy spróbować ze slalomem. :D Wiem mniej-więcej jak się za to zabrać, mam nadzieję, że dobrze nam pójdzie, jak Fiśkowa trochę ogarnie (tak jak ja xD), to może z tego zrobimy filmik? :P
Poza tym znowu ( ;_; ) kupiłam coś Fiśkowej :P Masakra, już boję się samej siebie. Trochę się usprawiedliwiam, bo potrzebowałam ich :P
No to tak ... kupiłam:
- szczoteczkę do zębów ( bo u małych psów bardziej się osadza i stwierdziłam, że czas na ten sprzęt :P ) Teraz tylko pozostaje kwestia pasty :P [to akurat kupiłam w czwartek xD]).
- mokrą karmę Butcher's (to też kupiłam w czwartek :P )
- Pluszową żabkę KONGa (kupiona wczoraj :P)
- mokrą karmę Rinti (również kupiona wczoraj xD).
Najbardziej jestem zadowolona z żabki (rzecz oczywista :P ). Figunia uwielbia wszelkiego rodzaju pluszowe zabawki  i szczerze mówiąc,  Figa nie niszczy zabawek gumowych. Jedynymi zabawkami jakie są niszczone, to pluszaki. Ostatnio rozdarła pluszowego, piszczącego sznaucerka [*]. Mam nadzieję, że chociaż ta żabka chwilę z nami będzie, bo Figa ją pokochała, idealnie pasuje do jej piszczka, fajnie się go memła ( :P ) i jeszcze w gratisie otrzymałyśmy dodatkową piszczałkę :P Krótko mówiąc - życzcie jej powodzenia. :D
Karmę mokrą kupiłam, bo wiem jak Figa ją uwielbia, a dodaję troszkę jej do karmy, bo jak wiecie zmieniliśmy ją i staram się Fidze ją trochę urozmaicać, bo rzecz jasna musi się do niej przyzwyczaić :P



A teraz takie tam informacje jeśli chodzi o bloga - za tydzień pojawią się z 2-3 recenzje, bo jak wiecie mam małe zaległości, a chcę mieć już troszkę mniej tego, bo jak wiadomo,  nie jest to takie łatwe,  jak się wydaje :P.
W ostatnim poście dużo osób pisało, abym pisała posty wcześniej. Przemyślałam sobie tę sugestię i postanowiłam, że w tygodniu będę wstawiała jakieś tematyczne notki np. nasze rzeczy, co Figa je, Figi sztuczki, jakieś DIY itd. :) Mam nadzieję , że pomysł Wam się spodoba ? 
Myślałam jeszcze, aby zrobić coś takiego jak "Ulubieńcy miesiąca" ( jeśli ktoś interesuje się modą, ogląda Vlogi itp., myślę, że będzie wiedział o co chodzi ;)). I będę wrzucać np. co najczęściej używaliśmy w danym miesiącu np. w kategorii smakołyki, zabawki itd. :) Jak Wam się ten pomysł podoba? :D



Maj zapowiada się bardzo aktywnie :D. Również pod kątem zakupów, ale co zamawiamy - napiszę w najbliższym poście :P W skrócie agilitowo i piłeczkowo :P Musimy się zaopatrzyć w jakąś linkę/ smycz min. 3 metrową na treningi, bo nasza 3m jest przepinana ... Ogólnie zapowiada się bardzo aktywnie :P
17 maja będzie nas można spotkać na Kwalifikacjach do MŚ w Gdańsku Osowej (również Claudię :P),  ale dopiero od 16.30, bo wcześniej mam trening :P
Pozdrawiamy! :)
Nina&Figa



Tak, tak mamy nowe szeleczki :D (test pojawi się pod koniec maja )




Moja kuzynka jechała na hulajnodze z Figusią :D

Pusia, psinka mojej cioci :)


Zaufałam Fidze i ją podczas spacerku puściłam (na chwilkę, bo byliśmy daleko od ulicy :))



Haha :D

Podczas podróży samochodem :D

Nie wiem dlaczego, ale to zdjęcie bardzo mi się podoba :D

Figa delektująca się swoim mrożonym KONGiem :P





Mały backstage :D 

Pająk :P



13 komentarzy:

  1. To super, ze Wam sie swieta udaly :) powodzenia w treningach :)

    Pzdr
    Ola&Nitro

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia. :3
    Z tymi Ulubieńcami Miesiąca to nawet dobry pomysł. ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia :D
    bardzo podoba mi się pomysł z Ulubieńcami Miesiąca ;) Nie możemy doczekać się także recenzji!
    Pozdrawiamy! :D

    http://cheriandvera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiało być super! Masz świetną koszulke! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. haaa, może też wpadniemy na kwalfikacje do MŚ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęć jak zwykle cała masa, ale to bardzo dobrze, bo wiemy co tam u was :D Nieźle rozpieszczasz swoją Figusię. Prawie każdy post ma jakieś zdjęcie z nowymi rzeczami :D Dobrze, że sprawa z kleszczem skończyła się dobrze i Figdze nic nie jest :D
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No to fajnie, że widać postępy, gratulacje :)
    Fajną masz koszulkę ^^
    Mega zdjęcia :)
    Pozdrawiamy! :*
    http://majkowaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzecz jasna gratulujemy wszystkich postępów.
    Meega podoba mi się ten pomysł z rzeczami Figi, tym co Figa je, ulubieńcami! Strasznie lubię czytać takie posty, więc mam nadzieję, że ten pomysł wypali. Są baardzo inspirujące/ czasem okazuje się, że takie fajnie i praktyczne rzeczy istnieją,a ty ich jeszcze nie masz. Oby to wypaliło!
    Pozdrawiamy <3
    o-tosi.blogspot.com <-- zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że wyjazd się udał. Na pewno fajne spacerki były :).
    Kolejne zakupy.. skąd ja to znam? :D Fajne rzeczy :).
    Szkoda, że te kwalifikacje 17 maja bo mam wtedy ostatnią maturę, haha :D. Ale na jakieś zawody na pewno się wybiorę :).
    Śliczne zdjęcia, szelki są piękne, czekam na recenzję :).

    OdpowiedzUsuń
  10. oj tam,oj tam że święta minęły na nowo mamy wolne. :) nie ciekawie z tą Labradorką,ale dobrze że skończyło się to tak,a nie inczej,mogło być gorzej.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy !

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne zdjęcia :) fajny wypad mieliście :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo na podkarpaciu? Ja jestem z podkarpacia. To fakt, jest plaga kleszczy. Moja Soniucha miała 2. Podobno już się uodporniły na Frontline. My mamy obróżkę. ;) Zobaczymy jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń